Jak przełamać strach przed podejściem do kobiety

5 marca, 2015 Podejścia i otwarcia

1

Zapraszam Ciebie do obejrzenia pierwszej części wywiadu, który przeprowadził ze mną organizator eventu Full Men. Druga część wywiadu pojawi się za kilka dni w zakładce „Materiały Szkoleniowe” – tylko dla zarejestrowanych uczestników. W wywiadzie będzie mowa o tym jak sprawić, aby to kobiety same prosiły Cię o numer telefonu. Tym czasem przejdźmy do filmu, który pokaże Ci m.in Jak przełamać strach przed podejściem do kobiety .

Kliknij -Druga część wywiadu 

Może zainteresować Cię również:

Jeśli masz wiele wątpliwości w temacie uwodzenia kobiet to polecam Ci rozważyć wzięcie udziały w kursie z uwodzenia.
Wyniki po nim są wymierne.
Pozdrawiam.

Rafał

 

Komentarze

  1. Amartes — 5 marca 2015 @ 22:58

    Jesteś świetny! Trafność spostrzeżeń, co do hamulców jakie mają faceci, na wysokim poziomie. Dobre rady do zastosowania w życiu. Chciał bym przejść szkolenie u Ciebie i w końcu zmienić coś konkretnie w moich relacjach z kobietami. To co powiedziałeś w tym wywiadzie, zachęciło mnie do działania, do podchodzenia i nawiązywania relacji z kobietami. Jesteś mocny! Pozdrawiam i życzę sukcesów.

  2. Sexyboy — 5 marca 2015 @ 23:42

    Dziękuje. Druga część wywiadu będzie na wyższym poziomie;)

  3. A.Z — 7 marca 2015 @ 00:56

    To jest prawda . Jak nie trenujemy to cofamy się. Zgubiłem to flow i faktycznie teraz muszę zaczynać wszystko od początku.
    Ale ktoś mi powiedział , że czasem warto zrobić krok w tył , aby móc potem zrobić dwa kroki do przodu.
    Sexyboy dziękuję Ci za motywujący filmik. Działaj i wrzucaj nam tutaj na bieżąco wpisy i opisy Twoich przygód z kobietami !

  4. mirol — 12 marca 2015 @ 19:03

    kurde taki spokojny i wyluzowany koles. Nie zapominajcie chlopaki o transferze emocji. To jak sie czujecie przy kobietach im sie udzieli :)

  5. Jack — 6 lipca 2015 @ 02:03

    Robsenovsky pisze:Wiesz tak naprawdę teraz sobie uświadomiłem, że zrobiłem dość spory postęp od peengwo czasu kiedy to po prostu rozmowa z kobietą w swobodny sposf3b (a co dopiero flirtowanie z nią) sprawiało mi tak duże problemy, że o prawdziwej kobiecie zdobytej w naprawdę wartościowy sposf3b mogłem zapomnieć.Od jakiegoś czasu to się zmieniło. Przeczytałem naprawdę dużo materiałf3w ale jeden moment przesądził o tym wszystkim. Nabranie pewności siebie jest kluczem w tym wszystkim. I to był strzał w dziesiątkę. Przestałem po prostu się przejmować tym, że to jest kobieta istota, ktf3ra kiedyś mogła mnie zabić jednym zdaniem. Nie mam problemu teraz rozmawiać z kobietami i nie mam problemu z tym by czuć się pewny. Uwielbiałem zawsze dobrze się ubrać ale nie okazywałem tego, że to jest mf3j plus. Teraz wychodząc z domu wiem, że jestem dobrze ubranym facetem i to nadaje mi pewności siebie. To pomogło w tym, że całego siebie zacząłem akceptować. Wtedy przestałem kategoryzować kobiety na te, ktf3re są osiągalne a ktf3re nie. Mogę z nimi rozmawiać swobodnie, flirtować.Na czym więc polega problem? Niestety chyba po pewnych etapach moja pewność siebie maleje. Jak już wspominałem nie mam problemu by uśmiechnąć się do kobiety, rozmawiać z nią bardzo swobodnie i pokazać, że jestem wartościowym facetem. Problemem jest zrobienie następnego kroku czyli zaproszenie jej gdzieś, zabranie numeru (to chyba przede wszystkim), umf3wienie się z nią. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że nie pokazuję tego pf3źniejszego braku pewności siebie. Znajomi czasami mf3wią mi coś w stylu ,,jesteś najbardziej komunikatywną osobą jaką znam, ja bym tak nie umiał rozmawiać na spontanie z dziewczyną . Ogf3lnie jestem typem osoby, ktf3ra ma dobry kontakt z ludźmi gdy trzeba coś załatwić, zadzwonić to wszyscy przychodzą do mnie. W rozmowie z kobietą wszystko jest w porządku od początku do końca rozmawiam z nią bardzo swobodnie ale na tym się kończy. Pf3źniej odchodzę bez numeru, bez umf3wionego spotkania. Tutaj chyba tylko ja widzę problem bo z zewnątrz to wygląda po prostu tak jakby to była dla mnie tylko rozmowa. Nikt się nie śmieje, że nie wziąłem numeru albo coś w tym stylu. Co innego kobieta, z ktf3rą rozmawiam. Wiem, że jeśli się jej spodobałem to mogła się poczuć rozczarowana, że to była tylko rozmowa. Wprawdzie zdarzało się kilka przypadkf3w, w ktf3rych to one same proponowały jakieś spotkanie no ale jednak większość ,,unosi się dumą bo to facet ma wyjść z inicjatywą. Niby Nie lubię tej mieszanki uczuć. Z jednej strony czuję się głupio kiedy mam prosić dziewczynę o spotkanie a z drugiej wiem, że to spotkanie byłoby fajne bo to dla mnie tylko spotkanie wiem, że czułbym się swobodnie bo wiem, że nie boję się już kobiet. Nie chcę chyba też sytuacji, w ktf3rej dzwoniąc do dziewczyny to ją zaskoczę. Przyznam szczerze, że w moim środowisku facet dzwoniący (nie piszący SMS, dzwoniący) do dziewczyny by umf3wić spotkanie nie istnieje. Dziewczyny nie są do tego przyzwyczajone, peszą się i czasami dla swojego spokoju odmawiają wymyślając jakąś denną historyjkę. Właśnie takiej sytuacji nie chcę. Czytałem dużo o tym, że kobieta w tej jest zaskoczona i myśli coś w stylu ,,on ma jaja zadzwonił a nie pisał SMS jak małolat ale patrząc na otaczające mnie kobiety to według mnie większość by się speszyła i to nie byłoby miłe.Najbardziej denerwuje mnie po prostu fakt, że dziewczynie, ktf3ra patrzy się na mnie od tygodni jakby chciała wylądować ze mną w łf3żku umiem powiedzieć ,,cześć w taki sposf3b, z takim wzrokiem, że zrobi się jej gorąco ale nie potrafię zrobić czegoś więcej. Z zewnątrz wyglądam na faceta, ktf3ry jest pewny siebie ale raczej nie kręcą go jakieś krf3tkie przygody czy rozpoczynanie znajomości z przypadkową dziewczyną bo może ma jakieś tam zasady a w środku jestem pewny siebie tylko do peengwo momentu.Miałem kilka spotkań z kobietami, z czterema byłem w trochę dłuższym związku. Nie były dla mnie problemem same randki(ktf3re wychodziły z sytuacji, nigdy sam niczego nie zainicjowałem w 100%), nie stresowałem się aż tak, nie pociłem się, nie doprowadzałem do niezręcznej ciszy. Mogły one zawsze mieć we mnie faceta, ktf3ry jest nad nimi i to on jest prawdziwym samcem.Chciałbym po prostu umieć bez żadnej analizy, zbytnego myślenia w szybki i prosty sposf3b zaproponować kobiecie spotkanie, dostać numer telefonu i się umf3wić. Żeby mnie musiał za każdym razem myśleć ,,a co ona na to, ciekawe jak zareaguje . Najlepsze jest to, że wiem, że muszę przestać tak myśleć i po prostu wykonać krok, ktf3ry przecież nie wyda na mnie jakiegoś wyroku ale mimo wszystko jakoś się blokuję.Pozdrawiam.

  6. Sexyboy — 11 lipca 2015 @ 20:23

    Problem nie jest taki rzadki. Tysiąckroć łatwiej jest rozmawiać z kobietą na neutralne tematy, niż okazać zainteresowanie partnersko-seksualne. Ten etap właśnie Cię teraz czeka. Do teraz unikałeś możliwości odmówienia tobie, więc tkwiłeś w strefie komfortu. To co robiłeś ma coś wspólnego z komunikatywnością, ale nic z uwodzeniem. Dopóki nie będziesz „kandydował” na jej chłopaka/kochanka – występował w roli adoratora – do tego czasu nie rozwijasz się zbytnio w takim kierunku, który da Ci wymierne rezultaty.

    Zacznij od częstszego mówienia komplementów w kierunku kobiet, później zwracaj uwagę na to, żeby częściej i swobodniej, luźniej wyrzucać z siebie myśli/opinie o charakterze seksualnym w kobiety kierunku. Ostatecznie w rezultacie miłej rozmowy w której będzie miało to miejsce wyduś z siebie „musimy się umówić na piwo, nie sądzisz?” albo hybrydę tego tekstu. I pójdzie z górki.

Zapisz się do naszego newslettera!


Szkoła Uwodzenia - Rafał Żuber

vip-materialy-promo

Czy myślisz, że strach przed podejściem do kobiety da się pokonać? 

Nie zawsze jest to łatwe zadanie, ale podszedłbym do tego metodycznie. W filmie zdradzam jak najlepiej zabrać się za pokonywanie własnych oporów. 

Komentarze

Więcej w Podejścia i otwarcia
Przygoda z Tajką
Przygoda z Tajką, wspomnienia na wagę złota

Po ostatniej akcji z Hinduską obiecałem, że zanim wrócę z Belgii sprawdzę jak smakuje egzotyka. To była sprawa honoru. Poszedłem...

Zamknij

Jak uwieść kobietę?

Na początku mojej przygody z kobietami popełniłem tysiące mniejszych i większych błędów ale wiedziałem, że moje wysoko postawione cele są osiągalne. Od początku zdawałem sobie sprawę, że uwodzenia można się nauczyć jak każdej innej sztuki. Szkoła uwodzenia i kursy podrywania kobiet okazały się następstwem obranej przeze mnie drogi.