Kiedy intelekt jest przeszkodą w uwodzeniu

26 lutego, 2015 Podstawy

5955880584_3dc7ddc679_b

Dlaczego powszechnie przyjęło się mówić, że typ „faceta informatyka” nie jest atrakcyjny dla kobiet? Po drugiej stronie kija są sportowcy, artyści, gangsterzy(niestety tak) etc.

Informatyk kojarzy się z przeintelektualizowanym mężczyzną, który nie potrafi dostarczyć kobiecie emocji, a w głowie mu tylko liczby i schematy.

Oprócz suchej teorii warto przyjrzeć się życiu i wyciągnąć wnioski z wydarzeń jakie spotykają nas każdego dnia.

Ostatnio spotkałem się z kobietą. Szczegóły są nie ważne, a jedynie to co tyczy się tematu. Nasze spotkanie było poprzedzone kilkugodzinna rozmową przez telefon poprzedniego dnia. Nawijaliśmy do 4 rano.

Ten fakt świadczy o tym, że rozmowa musiała dostarczać nam przyjemność.

Gdy następnego dnia spotkaliśmy się u mnie w mieszkaniu dziewczyna w pewnym momencie przyznała się do tego, że w zasadzie to „wczorajsza” rozmowa ją męczyła.

Stwierdziła, że ta konwersacja była zbyt elokwentna. Dziewczyna do głupich nie należała, więc słuchałem co ma do powiedzenia. W zasadzie, zanim wypowiedziała swoje zdanie, dokładnie przewidziałem co powie.

Moje wnioski były podobne z tamtej rozmowy. Jakoś się przydarzyło, że popłynęliśmy w zbyt techniczny język i zbyt dużo w tej rozmowie było gimnastyki umysłu. Dorwałem ładna dziewczynę, która lubi myśleć, a że ja też lubię myśleć to mogłem skonfrontować z nią swoje wnioski życiowe, zapominając o zagrożeniu jakie to ze sobą niesie.

Prawdę mówiąc intelekt o ile potrafi być afrodyzjakiem, to bywa też destruktorem relacji.

Osoby używające na co dzień swojej głowy do obliczeń, analiz mają tendencje do prowadzenia rozmów bardziej „naukowych”, niż luźnych i lekkich. Skupiają się na szczegółach i precyzyjnym wyrażaniu się. Efektem tej naleciałości są czasem ciekawe wnioski na życie, ale i brak kobiet i ich otwartości seksualnej.

Czasami ciężko jest się ot tak przestawić i zacząć być emocjonalnym. Mi zajęło to chwilkę tamtego wieczoru z kobietą. Skończyłem wywody i skupiłem się na bodźcach. Przestałem myśleć o tym, żeby to co mówię miało hiper-sens. Włączyłem dobrą muzę, zacząłem tańczyć, przeklinać(nie jest konieczne), śmiać się więcej i zagęszczać dotyk.

Nie chodzi o to, aby być idiotą, ale nie mówić rzeczy ciężkich do myślenia.

Prawdę mówiąc nie jest dla mnie tajemnicą jak relacja powinna wyglądać, ale miałem taki dzień, że chciałem sobie pogadać i nie śpieszyło mi się do seksualnej relacji. Słuchałem swoich potrzeb jak robię to zawsze. Dziewczyna jednak o tym nie wiedziała i wspomnianą uwagą alarmowała swoje obawy o wieczór.

Analizą tego co działa w uwodzeniu, lub nie działa zajmuje się już trochę lat i moje odkrycia mówią, że bardzo wysoka inteligencja jest ceniona w podrywie, ale nie przeintelektualizowane rozmowy. Mądrzejsze kobiety wymagają czasem bystrzejszego dowcipu i to wszystko.Nie fantazjują o facecie, który będzie głupi, ale takim, który stanie na wysokości zadania i będzie wolał ją rozśmieszać, niż stawać w szranki intelektualne. Tym bardziej kumatym kobietom, potrzebny jest wyluzowany koleś. Będzie ich ucieczką przed nadmiernym myśleniem, którego same mają dość.

Uwierz mi, że napatrzyłem się dość na sytuacje, gdzie prosty chłopak, odbijał dziewczyny elokwentnym nad wyraz facetom. Podchodził do nich, mrużył oczy, albo podrzucił do góry dziewczynie włosy i dało to lepszy efekt, niż precyzyjne wyrażanie się pełne ogłady i wdzięku. Nie raz np w klubach, zagadywałem otwieraczem pełnym wdzięku  i wyczucia i dało się odczuć, że kobiety o ile były mile zaskoczone to nie czuły się swobodnie i kapitulowały. Gdy natomiast otwierałem w stylu „mmmm, a cóż to za ręka?” Chwytając za dłoń kobietę, która przechodziła obok i uśmiechając się słodko to uzyskiwałem dużo lepsze rezultaty.  Proste rzeczy na kobiety działają.

W rozmowach unikaj nadmiernej precyzji. Chcąc być lepiej zrozumianym przeważnie spowodujesz brak zrozumienia. Nie komplikuj. Jak czegoś nie lubisz przeważnie lepiej wyjdziesz jak powiesz „to jest do dupy”, niż ” uważam, że to nie jest dobre rozwiązanie z kilku względów”.

Lepiej dla kobiecego ucha brzmi „Nie idę, bo Zajebiście mi się siedzi”, niż „no wiesz…możemy iść, ale wtedy (argumenty), a jak zostaniemy to będziemy mogli pocieszyć się chwile jeszcze” tym i tamtym”.

W swoich „ruchach” w relacji i tak przekażesz swoją inteligencję, a w rozmowie pozwól sobie na absurd, luz i trochę słodkich głupot. Śmiejąca się kobieta to zdobyta kobieta. A nawet największa bystrość wypowiedzi często prowadzi donikąd. Sprawdziłem to wiele razy. 

Nie wspomnę o mniej kumatych dziewczynach -te potrafiły zamknąć się w sobie słysząc  zbyt „poprawną” gadkę. Lepiej wyjść na głupka emocjonalnego, towarzyskiego, niż zarozumiałego bystrzachę. W swoich wypowiedziach skieruj się trochę w stronę filozofii strzelania z broni. Wystrzel spontanicznie serię, a potem patrz jak spada żyrandol, obrazy ze ścian etc. Tzn. zamiast myśleć na konsekwencją każdej wypowiedzi,  zdaj się na siłę tej wypowiedzi. Włóż w nią emocje. Zapewne dzięki temu dostarczysz więcej emocji, a nie tylko suche informacje. Nie myśl za dużo nad twoim odbiorem, bo to zakłóca komunikacje na tym ważniejszym poziomie. 

Miałem kumpla, który gadał takie bzdety, że gdyby przecedzić to co mówi, to nie zostałaby żadna treść. Natomiast nie dało się nie śmiać, gdy się tego słuchało. Może nie był mistrzem podrywu, ale dzięki temu luzowi, zawsze miał jakąś dziewczynę.

Ostatnio mój dobry kumpel, który na pewno to czyta ( ;) ) poznał „wspaniałą” kobietę z którą pojednali się na poziomie intelektualnym. Stwierdził, że nie poznał nigdy takiej kobiety. W rozmowie z nią odlatywał. Znalazł się z nią w towarzystwie, gdzie był jeszcze inny facet. Między tym nowym i nią nie było skomplikowanych rozmów na wysokim poziomie. Były proste emocje, żarty, śpiewy, tańce. Po tej imprezie dziewczyna ciągnęła już do tego drugiego. Całe to wielkie połączenie, zrozumienie na nic. Nie miało to tak dużej wartości jak dawka luźnych emocji. Kumpel nie mógł uwierzyć w to co się stało – w priorytety kobiece. Myślał, że to co było między nimi(więź intelektualna) było silniejsze, niż wszystko.

Mam nadzieje, że wyciągniesz z tego wnioski;)

Odwiedź podobne wpisy do tego:

Dzięki za poświęcony czas. Jeśli jeszcze nie zarejestrowałeś się na mojej stronie, zrób to teraz, a nie ominą Cię żadne nowości, oraz organizowane wydarzenia.
Pozdrawiam.

Rafał

 

Komentarze

  1. desade — 26 lutego 2015 @ 20:51

    Trzeba to przetestować

  2. master — 27 lutego 2015 @ 00:22

    Masz 100% racji Rafał! Także kilka razy mi się to przytrafiło, im bardziej chciałem być w oczach dziewczyny mądrzejszy to tym częściej miały mnie centralnie w dupie. Dużo lepiej wyszedłem i czułem się zachowując się jak błazen :)

  3. Łukasz — 27 lutego 2015 @ 01:27

    AMEN

  4. Kamil — 27 lutego 2015 @ 04:44

    Mój brat zawsze powtarzał, że na głupotę lepiej się wyrywa niż na inteligencję. :D

    Odnośnie artykułu to jak dla mnie za mało przykładów, ale lepsze to niż nic.

    Pozdrawiam

  5. m — 27 lutego 2015 @ 13:40

    Dobrze to ująłeś.

  6. alvaro — 27 lutego 2015 @ 22:55

    Niestety chyba to jest prawda. A najgorsze jest to, że trudno jest być takim głupkiem. Dochodzi do tego, że ludzie inteligentni, mądrzy, wykształceni, muszą teraz nauczyć się jak być głupkami. Niestety nie żartuję. Rafał, może napiszesz e-booka – jak być głupkiem z wieloma przykłdami głupkowatych zachować i tekstów. Myślę, że to naprawdę dobry pomysł :)

  7. Sexyboy — 28 lutego 2015 @ 12:50

    Hehehe…śmiesznie to zabrzmiało;) Zamieniłbym to jednak z „Jak być głupkiem” na „Jak wyłączyć logiczną gadkę” :)

  8. iwan — 7 marca 2015 @ 19:30

    trafiłem i w sedno i w idealny moment ! przynajmniej dla mnie

    POzdro!

  9. Adam — 13 kwietnia 2015 @ 00:29

    Doszedlem ostatnio do podobnych wnioskow. I nie chodzi tu nawet tylko o kobiety. Czlowiek z natury jest zmienny i nikt nie chce byc ciagle w stanie analitycznego myslenia. Mieszkam obecnie w Anglii i wprowadzil sie niedawno do nas wspollokator zza granicy i co ciekawe na prawde mozemy sie dobrze porozumiewac, smiac sie rozmawiajac naszym polamanym angielskim.

  10. Perseus — 9 lipca 2015 @ 00:20

    Oj nieraz na tym poległem. W zasadzie tylko jedna randka poszła mi gładko bez sztucznego udawania prostszego niż jestem. Okazało się, że to zasługa 2 czynników:
    - Jej IQ 156 pkt.
    - Jej dojrzałość emocjonalna, dzięki której nie traciła czasu na irytujące „shittesty”.

    Tak jak pisał Alvaro – wbrew pozorom chyba łatwiej zagrać „mądrzejszego” niż „głupszego/prostszego” względem własnego codziennego standardu.

Zapisz się do naszego newslettera!


Szkoła Uwodzenia - Rafał Żuber

vip-materialy-promo

Zapraszam Cię do przeczytania innych wpisów na moim blogu:

Myślę, że wiedza która jest tutaj dostępna przybliży Cię do osiągnięcia twojego celu.

Komentarze

Więcej w Podstawy
Czego oczekuje kobieta
Czego oczekuje kobieta, która znajdzie się u Ciebie w mieszkaniu?

Udało Ci się doprowadzić do sytuacji w której znalazłeś się z dziewczyną "u Ciebie" i co teraz? Jeśli będziesz miał...

Zamknij

Jak uwieść kobietę?

Na początku mojej przygody z kobietami popełniłem tysiące mniejszych i większych błędów ale wiedziałem, że moje wysoko postawione cele są osiągalne. Od początku zdawałem sobie sprawę, że uwodzenia można się nauczyć jak każdej innej sztuki. Szkoła uwodzenia i kursy podrywania kobiet okazały się następstwem obranej przeze mnie drogi.