Sztuczki vs szczerość

29 listopada, 2013 Porady

podryw-sztuczki-vs-szczerosc

Pod pojęciem „techniki uwodzenia” rozumiem rutyny, truizmy, sześciany, wróżenie z ręki, rozmaite gierki i szereg podobnych, opracowanych na reakcję rzeczy.

Nie mam na myśli mechanizmów zachowania i reakcji, a jedynie sztuczki.

Nie potępiam ich absolutnie. Im większy Twój pojemnik z zasobami, tym lepiej. Wyuczone sztuczki przydają się. Moja droga była inna i ja się ich nigdy nie uczyłem, ale sam stosuję regularnie zapytanie dziewczyn o znak zodiaku. Rzadko której o to nie pytam. Mam po prostu coś do powiedzenia o zodiakach i szczerze mnie interesuje odpowiedź na moje pytanie.

Są jak widać „zagrania”, które można stosować z każdą dziewczyną. Oczywiście niektóre kobiety nie będą na Twoje wyuczone „coś” reagować dobrze.

Mi się zdarza może w 30-50% odpowiedź w stylu: „a to ma jakieś znaczenie?” - kiedy pytam je o znak zodiaku. I wtedy zwijam moje sieci łowieckie zdając się na swoją kalibrację. Odpowiadam wtedy coś w stylu: „nie ma…po prostu lubię sobie zdobić wyobrażenie o kobiecie, która mnie fascynuje” i zmieniam temat.

Gdybym w nim pozostał groziłoby to uwydatnieniem różnicy w naszym światopoglądzie, a w efekcie oddaleniem się od siebie i nieudanym podrywem.

Jak dziewczyna reaguje dobrze wtedy daję z siebie wszystko i opowiadam jej malowniczym językiem o zgodności charakterów pewnych znaków, o tym jak kocham skorpiony, bo świetnie mi z nimi w łóżku itp. No i wtedy jak dziewczyna jest ze skorpiona ja dostaje 3x większej energii i prawie zawsze ją uwiodę.

Do rzeczy…

Techniki technikami, ale jest znacznie prostsza droga.

Mówi się, że najpiękniejsze kobiety nie da się uwieść na podejście do niej ze szczerością i otwartością, gdyż każdy facet im słodzi. Trzeba do nich uderzyć z czymś nadzwyczajnym, a najlepiej nie pokazywać zainteresowania.

Większość moich kolegów uwodzicieli(dobrych) właśnie ta drogą idzie. Kiedy podszedłem najbardziej seksowną kobietę z jaką rozmawiałem i opowiedziałem sytuację koledze po fachu to stwierdził, że nigdy nie podszedłby tak jak ja do kobiety takiej klasy. Czyli z otwartością.

No cóż…

Szczerość na prawdę działa. A to, że niektórym się nie sprawdza i idą w techniki to dlatego, że mylą szczerość z włażeniem w dupę.

Jest różnica pomiędzy wypowiedzeniem słów fascynacji w kierunku kobiety i oddanie jej pałeczki (” a teraz zrób z nami co chcesz. Jestem tylko Twoim podwładnym adoratorem”) a wypowiedzeniem słów fascynacji z jednoczesnym prowadzeniem i demonstrowaniem siebie.

No i kluczowym elementem szczerości, który da Ci plusa jest to, że przyznajesz się do swoich odczuć z których i tak ona zdaje sobie sprawę.

Jeśli bajeruje ją facet, któremu ona się silnie podoba, ale on sztywno trzyma się postawy „kontrolowania się” przy niej, to jego sub komunikacja zdradzi jego brak spójności.

Albo jego zachowanie pozostanie dla niej niezrozumiałe- niezgodne z tym co jej mówił wcześniej. Np. wytłumaczy swoje podejście do niej jako „a sobie podszedłem” i będzie opowiadał o sobie z pozycji silnego faceta posiadającego wybór, żeby po tym do końca wieczora za nią biegać. Takie zachowanie jest słabe i skreśla faceta.

Zdecydowanie lepiej jest w takiej sytuacji pozostać dla niej zrozumiałym. Powiedzieć jej, że fascynuje Ciebie do granic obłędu i potem jak będziesz zabiegał o jej towarzystwo to nie będziesz jednym z tych dziwaków. Oczywiście nie możesz dać wejść sobie na głowę. Chodzi tylko o nie ukrywanie fascynacji.

Każda piękna kobieta jest świadoma swojego oddziaływania na facetów. Przeszła z nimi wiele. Więc jeśli Ty do niej podchodzisz to ona wie, że dlatego, że ma najlepszą dupę w klubie. Więc nie komplikuj i nie oszukuj, że jest inaczej. Jak ona Ci powie, że świetnie czuje się w swojej skórze to powiedz: ” ależ jestem w stanie w to uwierzyć, ja też się świetnie z Tobą czuje”;), gdy normalny facet biadoliłby jakieś teorie.

Parę dni temu wróciłem ze szkolenia biznesowego. było tam 2500 osób. Tylko jedna kobieta spowodowała to, że nie mogłem się skupić. Była szalenie seksowna i ciągle myślałem o seksie z nią.

Kiedy do niej podszedłem opisałem jej wszystko co się we mnie działo, odkąd ją zobaczyłem pierwszy raz. Efekt był świetny. Kilku facetów przede mną ją zarywało. Jeden powiedział jej, że dla niej rozwiedzie się z żoną. Chciał zapulsować udając amory, których nie było. To jest fałszywe zagranie. Tanie.

Jedynie ja powiedziałem jak było na prawdę. Przyznałem się do tego, że fantazjowałem o niej i że wiem co lubi, jak lubi i gdzie lubi itp. Sama po chwili rozmowy przyznała, że jest świadoma swojej seksualności. A jakże by inaczej. Nie byłem słaby, że jej to powiedziałem. Czy kobieta chciałaby oddać się komuś kto udaje, że jej seksualność nie robi na nim wrażenia?

Szczerość jest prostsza, bo masz materiał zawsze w głowie- są nim Twoje odczucia na jej temat. Idź z nimi do dziewczyny i połóż to na wasz stół relacji. A potem bądź facetem ze klasą i standardami. Prowadź , bądź męski i interesujący.

Alternatywnie do tego mógłbyś od początku zainteresować kobietę serią ciekawostek, sztuczek itp. Możesz spróbować jednej i drugiej drogi. Druga minus ma taki, że musisz wkuć na pamięć wszystkie zagrywki.

Ostatecznie wszystko i tak sprowadza się do bycia kimś, kogo chce ta kobieta, więc sztuczki mogą się okazać tylko robieniem szumu, dla zwrócenia uwagi ze strony dziewczyny.

Więc jeśli chodzi o zwrócenie na siebie uwagi/zainteresowanie w przypadku grania szczerością, tym zwróceniem uwagi/odróżnieniem byłby brak kombinacji. Wychodzę z założenia, że 95% facetów nie jest przy pięknej kobiecie sobą i jest troszkę zagubiony w tej grze. Facet, który jasno określi po co przybywa i jest w stanie wypowiedzieć przy kobiecie takie zdanie jak np : „jasna sprawa, że facetom chodzi o bzykanie. Tak nas bóg stworzył i nie ma się czego wstydzić. Z resztą sądzę, że nie chciałabyś, aby mężczyzna oszukiwał Cię w swoich emocjach” – wyróżnia się.

Jak dotąd ja gram właśnie tym, że mówię na głos rzeczy z jakich obydwoje z kobietą zdajemy sobie sprawę, ale zwyczaj każe o tym milczeć. Uważam to za drogę alternatywną do budowania zainteresowania wyuczonymi sztuczkami.

Bardzo mnie ciekawi jakie Ty masz z tym doświadczenia. Napisz w komentarzu o tym jakie są w tej kwestii Twoje obserwacje.

Do tematów pokrewnych z Sztuczki vs szczerość zaliczamy:

Pozdrawiam Cię i jak zawsze zachęcam do praktyki. Ona weryfikuje mistrzów.

Rafał

Komentarze

  1. Paweł — 29 listopada 2013 @ 15:29

    Wszystko fajnie Panie Rafale tylko powiedz gosciowi ktory ma zanizona samoocene i poczucie wlasnej wartosci aby mowil kobiecie szczerze jak ona na niego dziala, gdy jego glos drzy ze strachu, wzrok rozbiegany dookola a w ciele czuje paraliż. I chocby powiedzial najszczerzy tekst i tak atrakcyjna kobieta podswiadomie odbierze go jako ‚slabego’ osobnika i nic w cuddzyslowiu z nia nie ‚ugra’. Wiec moze przejdzmy do fundamentów kiedy warto byc szczerym? ano wtedy kiedy czujemy sie wewnetrznie silni a na to wplywaja przekonania a jak ktos ma zle przekonania to nie bedzie czul sily wewnetrznej.

    Wiec zanim publikujesz taki artykul ktora co prawda jest sluszny i dobry to mysle ze bardziej stosownie byloby jakbys napisal artykul o tym jak ‚czuc sie wartosciowym mezczyzna’ bo bez tego nic nie zadziala i bedziemy zdani na przypadek losu ze moze cos sie ‚trafi’

  2. Vincent — 29 listopada 2013 @ 16:00

    Hej Rafal,
    Od dawna śledzę Twoje poczynania i kupiłem nawet Twoją książkę, jest świetna.
    Jeśli chodzi o mnie to, jestem beznadziejny w gadce i ogólnie prowadzeniu konwersacji. Bóg dał, że wyróżniam się z tłumu wyglądem pośród innych, toteż mam wyjątkowo ułatwione zadanie i wiele kobiet podchodzi do mnie po prostu sama. Mój „podryw” opiera się głównie na atrakcyjnosci fizycznej i eskalacji, kiedy podoba mi sie jakaś kobieta to po prostu podchodze, usmiecham się i staram się niczego „nie spierdolić”, i nie mówić za dużo – zazwyczaj wychodzi. WIele kobiet (zwłaszcza w klubach) dosłownie podchodzi do mnie sama, często łąpię sie na tym, że idąc do klubu mam w głowie plan typu „mocne wejście”, obadanie wzrokiem wszystkich lasek, po czym ide do baru po drinka i sącze go sobie tak „po prostu” bo jestem prawie pewien, że jakaś dupa prędzej czy później podejdzie, i w 70% przypadkach podchodzą.
    Jednak moja „gra dzienna” i ogólnie prowadzenie rozmowy po prostu jest do dupy i zdaje sobie z tego sprawę. Kolejny paradoks polega na tym, że często idąć do łóżka z dopiero co poznaną laska z parkietu, chociażby była mega zajebista rakietą – cześto czuję dyskomfort, który wynika chyba z faktu, że praktycznie tej osoby nie znam, jakoś cięzko mi się totalnie seksualnie otworzyć. O wiele lepsze relacje seksualne mam z kimś z kim spędze minimum pare godzin poznając się wzajemnie.
    Kolejna sprawa jest taka, że zauważyłem to, że po takiej nocnej przygodzie z nieznajomą, jakoś nie mam ochoty utrzymywać z nią kontaktów, bo po prostu to co bylo fajne po paru drinkach noca, nie jest juz tak fajne o poranku, i praktycznie rano uświadmiam sobie, że mało mnie ta osoba obchodzi. Zapewne ona tez ma takie myśli.
    Masz jakieś rady, żeby przełamać się i zacząć normalnie rozmawiać z kobietami, wlasnie szczerze w normalnych sytuacjach ?
    POzdrawiam,
    Michal.

  3. rafalsb — 29 listopada 2013 @ 16:44

    To jest Pawle wpis na określony temat, a nie cały kurs zmiany. Swoją drogą badania wskazują na to, że poczucie Twojej wartości rośnie wtedy, kiedy masz nad sobą kontrolę. Osiąganie celów podnosi także samoocenę. Wytrwałość ją też podnosi. Jeśli stosuje się moje polecenia z materiałów (szczególnie „Jak Zdobyć Dziewczynę Która Ci się Podoba”) to poziom poczucia wartości nie może nie wzrosnąć.

    Kolejna rzecz: W przypadku, kiedy drżysz przed kobietą to i sztuczkami spalisz. W takim przypadku rozwój musi być stopniowy. Jednocześnie praktyczny z mentalnym. Zawsze to co się będzie działo w świecie fizycznym jest wydrukiem świata wewnętrznego. A wewnętrznie powiększamy się przez treningi w świecie zewnętrznym jak i wizualizacje i programowanie się na sukces, pracę nad przekonaniami.

  4. rafalsb — 29 listopada 2013 @ 17:01

    Interesuje mnie to jaki masz cel. Np. gdyby moim celem było sypianie z kobietami, a chciałyby sypiać ze mną ze względu na wygląd to uznałbym, że cel jest osiągnięty. Każdego z nas Bóg obdarzył inaczej i to, że „Kowalski” laski wyrywa na gadkę to nie znaczy, że „Malinowski” powinien je wyrywać też na gadkę. Gadka jest środkiem do celu.

    Graj właśnie swoimi mocnymi stronami. Świadomie i „perfidnie”. Podkreślaj to co w Tobie najlepsze. Dlatego zapytałem co jest Twoim celem???

    Jeśli gorzej Ci idzie w daygame to tu masz poradę jak zacząć: https://www.youtube.com/watch?v=YdgdOOol16c , a w materiałach Tajemnice Gracza jest sedno budowania szczerych i fantastycznych relacji. To kawał materiału.

  5. Łukasz — 29 listopada 2013 @ 20:44

    Rafale, czy możesz odpowiedzieć, na jakim byłeś szkoleniu biznesowym? (kto prowadził, jaki był temat?). O którym napisałeś w swoim artykule?

  6. rafalsb — 29 listopada 2013 @ 20:45

    Takie rzeczy na priv(email)

  7. Vincent — 30 listopada 2013 @ 10:16

    Mój cel to zdobycie jak największego doświadczenia z kobietami, po to aby być gotowym, kiedy spotkam tę kobietę, z którą będe pewien, że chce się związać na dłużej. Żeby ją zaspokajać i zatrzymac przy sobie, i żeby to ona o mnie walczyła a nie na odwrót. Dzięki za linka, przyda sie.

  8. rafalsb — 30 listopada 2013 @ 10:28

    Myślę, że jak spotkasz tę jedyną to będziesz czerpał przyjemność z tego, żeby o nią zabiegać. Taki cel w stylu „ona ma walczyć o mnie, a nie na odwrót” to żaden szlachetny cel. Oczywiście rozwijaj się, edukuj, a potem sprawdzaj wiedzę w praktyce. Czas szybko mija i będziesz dobry.

  9. Magnet — 30 listopada 2013 @ 14:48

    No naprawdę jest w tym wpisie coś co skłoniło mnie to przemyślenia jak zachowuje się w obecności kobiety którą chce zdobyć przeczytałem go pierwszy raz wczoraj i zastanawiając się nad tym doszedłem to wniosku ,że jednak czasem mimo tej wiedzy od Ciebie aby nie ukrywać swoich emocji / zainteresowania kobietą to zdarza się często ,że ukrywam coś lub nie mówię czy nie robię tego co bym chciał a powody są różne np. jacyś inni ludzie otaczający mnie lub nie sprzyjające okoliczności czy obawy aby nie wyjść jako taki nachalny adorator i tym nie wystraszyć kobiety , czy Ty Rafał także masz czasami takie sytuacje czy zawsze mimo wszystko przezwyciężasz to nie bawiąc się w żadne gierki czy jednak czasem zdarza Ci się „grać” żeby osiągnąć swój cel ??

    druga sprawa do której te rozmyślania mnie zaprowadziły to przyczyna dlaczego nie udaje mi się z kobietami mimo często dobrego startu fajnej interesującej rozmowy żartów ogólnie takiej mojej dobrej postawy a tą przyczyną jest to ,że ciężko mi się jest przełamać z tą seksualnością bezpośrednim pokazaniem kobiecie ze ona interesuje mnie seksualnie i przejścia relacji na ten poziom wiem ,że czekając na ruch kobiety bardzo rzadko się doczekam ale mimo to mam obawy ,żeby np odważniej ją dotykać czy spotęgować napięcie między nami a to dlatego ,że nie wiem za bardzo jak to zrobić i boje się reakcji kobiety nawet kiedy widzę ,że jest mi przychylna.

    Pozdrawiam i czekam na więcej artykułów od Ciebie takich jak ten :-)

  10. rafalsb — 1 grudnia 2013 @ 15:15

    1) To, że szczerość pomaga to nie znaczy, że zawsze i wszędzie masz się obnażać z myślami. Czasami wystarczy rozpocząć rozmowę w tonie danej sytuacji, ale będąc sam z kobietą już możesz pozwolić sobie na więcej. Bycie szczerym to nie bycie głupim. Z resztą idź do grupy i powiedz dziewczynie seksualne wyznania. Będzie zmuszona Cię spławić, żeby zachować twarz.
    2) O, mój drogi..to zacznij od komplementów. Jeśli nie przejdzie Ci przez gardło coś o natężeniu seksualnym to stopniowo się przełamuj. Napisz sobie kilka komplementów. Pierwszy delikatny, ostatni seksualny mocno. (stopniuj je) i wyznacz sobie za cel, ze powiesz ten pierwszy kilku kobietom, potem kilku powiesz ten drugi, aż do ostatniego, który może brzmieć ” wyglądasz szalenie seksualnie, działasz na mnie tak, że ciągle się z Tobą kocham w moich myślach”

Zapisz się do naszego newslettera!


Szkoła Uwodzenia - Rafał Żuber

vip-materialy-promo

Komentarze

Więcej w Porady
Jerzy Kalibabka
Wrażenia ze spotkania z Tulipanem – Jerzy Kalibabka

Wrażenia ze spotkania z Tulipanem - Jerzy Kalibabka Wiele osób prosiło mnie o to, abym podzielił się wrażeniami z Sobotniego...

Zamknij

Jak uwieść kobietę?

Na początku mojej przygody z kobietami popełniłem tysiące mniejszych i większych błędów ale wiedziałem, że moje wysoko postawione cele są osiągalne. Od początku zdawałem sobie sprawę, że uwodzenia można się nauczyć jak każdej innej sztuki. Szkoła uwodzenia i kursy podrywania kobiet okazały się następstwem obranej przeze mnie drogi.